Media głównego ścieku tłumaczą rozwiązanie struktur KO w Małopolsce "karą dla regionalnych władz KO za przegraną w referendum w Krakowie".
Nic bardziej kłamliwego!
W ostatnich Wyborach parlamentarnych i Wyborach samorządowych PO-KO głosiła hasła ukrócenia kolesiostwa po rządach PiS.
Do tego jakieś "sto konkretów na sto dni".
Jednak po objęciu władzy rządowej - jak też regionalnej przez KO-PSL korupcja i nepotyzm sięgnęły szczytów - jakich wcześniej nie było w Trzeciej RP.
Miszalski i jego kolesie poobsadzali ludzi z Partii Tuska we wszystkich organach samorządowych i instytucjach zależnych od Rady Miasta Krakowa, a także zależnych od Wojewody Małopolskiego.
Po upadku Miszalskiego i jednoczesnym uratowaniu Radnych Miasta Krakowa przez fałszerstwo frekwencji referendalnej - Donald Tusk poczuł poważne zagrożenie bo ta "gangrena praworządności" może rozlać się po całym Kraju.
Dokonał więc pokrętnego ruchu - polegającego na likwidacji małopolskich struktur KO.
A to będzie oznaczać, że kolesie Miszalskiego w spółkach Skarbu Miasta Krakowa nie są już członkami KO, ale "bezpartyjnymi fachowcami".
A ponieważ Polacy mają ważniejsze problemy - niż studiowanie życiorysu cwaniaków w UM Krakowa - to nie będą wiedzieć, że Kraków niszczą nielegalnie powołani kolesie Miszalskiego.
Właśnie dlatego Tusk rozwiązał małopolskie struktury KO, by wymazać niechlubne życiorysy Urzędników Miasta Krakowa i spółek zależnych.
|