We wrześniu 2024 roku wybuchł w Krakowie przy ulicy Wodnej pożar składowiska hulajnóg elektrycznych.
W ciągu 5 godzin Straż Pożarna ugasiła pożar bardzo groźnych - bo wybuchających - 2000 baterii elektrycznych do hulajnóg.
Jednak w lutym 2021 roku nie potrafili ugasić pożaru trudnopalnych - bo częściowo zagrzybionych zbiorów archiwalnych Miasta Krakowa.
Urząd podał, że w Archiwum Miejskim znajdowało się 20 kilometrów dokumentów.
A więc 20 000 metrów złożonych dokumentów.
Z doświadczenia wiem, że 1 metr stosu dokumentów waży od 5-25 kilogramów.
Przyjmijmy więc średnią wagę 10 kilogramów.
A więc w dwóch budynkach Archiwum Miejskiego znajdować się mogło nawet 200 000 kilogramów dokumentów.
Przypominam, że w obu oddzielonych budynkach pożar wybuchł jednocześnie i do tego w pięciu miejscach!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Do spalenia 1 kilograma papieru potrzeba minimum 8 metrów sześciennych powietrza.
A więc do spalenia 200000 kilogramów dokumentów potrzeba co najmniej 1600000 metrów sześciennych powietrza.
Tymczasem większy - spalony budynek Archiwum miał całkowitą objętość nie większą - jak 5000 metrów sześciennych po obrysie.
Po odliczeniu ścian, regałów i dokumentów - ilość powietrza tam zgromadzonego mogła wynosić 1500 metrów sześciennych.
Przyjmijmy więc, że w obu spalonych budynkach znajdowało się nawet zawyżając -5000 metrów sześciennych wolnego powietrza.
Ale dla spalenia 20 kilometrów Akt potrzeba było 1600000 metrów sześciennych powietrza.
Albo 300 000 metrów sześciennych tlenu.
Skąd się tyle tam wzięło?
Ponieważ Archiwum Miejskie było niczym bunkier - bez okien, balkonów - to zamknięcie dostępu powietrza zakończyłoby pożar w ciągu kilku minut - bo wyczerpałby się cały zapas tlenu w powietrzu.
Natomiast zgromadzony w wyniku pożaru tlenek węgla - zadusiłby resztki pożaru.
Kto i jaką drogą dostarczył do pożaru Archiwum Miejskiego blisko 1600000 metrów sześciennych powietrza - by pożar trwał przez 6 dni?
By wprowadzić wspomniane 1600000 sześciennych powietrza do pożaru - potrzeba było stopniowo usuwać znajdujący się w pomieszczeniach dwutlenek węgla i zastępować go tlenem.
Bardzo oględnie należy przyjąć, że z płonących budynków Archiwum musiano usunąć minimum 300000 metrów sześciennych dwutlenku węgla.
Jak tego dokonano?
A Prokuratura do dzisiaj twierdzi, że "nie zna przyczyny pożaru", choć przez 12 dni przyglądała się wypalaniu Archiwum i o nic nie pytała.
|